Piłkarskie Mistrzostwa Europy rozpoczynają się w sobotę. Polacy pierwszy mecz zagrają w niedzielę, a na ulicach Opola już widać atmosferę Euro 2008. Kibice wywieszają flagi w oknach. Biało-czerwone chorągiewki powiewają już przy niejednym samochodzie. Handlowcy zacierają ręce. – Szczyt zakupów akcesoriów kibica dopiero nadejdzie – prognozuje Krystyna Łabuda sprzedająca na opolskim “Cytrusku”.
Flagi, koszulki, czapeczki i szaliki, wszystko w kolorze biało-czerwonym idą jak woda. Hitem są dziecięce body w kolorze biało-czerwonym.
Na “Cytrusku” polskie flagi sprzedają się doskonale nawet wśród… Niemców pochodzących z Opolszczyzny. – Fakt, że Niemcy kupują polskie flagi nie jest niczym dziwnym. To jest kwestia kim konkretna osoba czuje się w danym momencie. Ktoś może identyfikować się z Polską, bo tu się urodził i wychował – wyjaśnia Danuta Berlińska, socjolog.
Gadżety futbolowe można kupić między innymi na targowisku “Cytrusek”. Na jednym ze stoisk można znaleźć wszystko: od skarpetek, przez spodenki, koszulkę, czapkę po szalik i flagę. Największą jaką ma na swoim stoisku Krystyna Łabuda mierzy 150 na 100 centymetrów.
- Jeszcze nie ma wielkiego ruchu, ale liczę, że najwięcej klientów przyjdzie pod koniec tygodnia – mówi pani Krystyna. – Ale i tak nie mogę narzekać.
By się przyzwoicie ubrać na euro, trzeba wyjąć z portfela trochę grosza. Szalik kosztuje 25 złotych, tyle samo trzeba zapłacić za koszulkę. Spodenki kosztują 15 zł, a flaga ok. 35 zł.
Handlowcy zadbali nie tylko o gadżety dla starszych kibiców, ale także dla tych najmłodszych, którzy jeszcze nie do końca wiedzą na czym polega piłka nożna. Hitem w sklepach dla maluchów są body w barwach narodowych. Dobrze schodzą także smoczki oraz butelki.
- Są one przeznaczone dla dzieci powyżej sześciu miesięcy – mówi Marek Takowski z “Fixoni”. – Czyli dla kibiców co już twardo siedzą przed telewizorami.
Body są także dostępne w kolorach czerwono-żółto-czarnych, czyli barwach narodowych naszych zachodnich sąsiadów, z którymi zagramy pierwszy mecz. Te są jednak mniej popularne wśród kupujących.
- Myśleliśmy, że na Opolszczyźnie będą się dobrze sprzedawać – powiedziała nam Małgorzata Kowalska ze sklepu dla dzieci “Fixoni”. – Za to polskie body sprzedaje się super.
Zdarzało się, że po ciuszek z biało-czerwoną flagą kobieta przybiegała prosto z zakładu fryzjerskiego, bo tam się dowiedziała, że coś takiego można w ogóle kupić maluchowi.
- Jeżeli body zobaczy tatuś lub dziadek to od razu kupuje – mówi Kowalska. – Często ubranka są wysyłane jako prezent do Anglii, Holandii, a nawet Australii.
Również w sklepach sportowych nie brakuje klientów przygotowujących się do Euro 2008.
- Mamy tylko koszulki, ale dużo osób o nie pyta – mówi Natalia Borkowska ze sklepu “Trendy Sport”. – Sprzedajemy około pięciu dziennie.
Jeżeli nasi wyjdą z grupy, to biało-czerwony interes na pewno wpadnie na wyższe obroty, a kibice nie tylko będą kupować kolejne koszulki, ale przede wszystkim cieszyć się razem z naszymi piłkarzami.
1-0 dla Polski – przewiduje Michał Długosz, który przyozdobił już swój samochód polską flagą. – Będę kibicował w domu, ze znajomymi. Mamy już przygotowane szaliki i farbki do pomalowania twarzy. Oczywiście wywieszę też dużą flagę za oknem.
Danuta Berlińska
socjolog
Szaleństwo na gadżety piłkarskie nie jest modą. Od zawsze sportowa rywalizacja była powodem do dumy narodowej. Było tak nawet za czasów PRL-u. Kiedy polska drużyna, w 1974 roku, zdobyła trzecie miejsce, ulice również były biało-czerwone. Tak jest w każdym kraju. Olimpiadom, Mistrzostwom Świata czy Europy zawsze towarzyszą duże emocje, zwłaszcza gdy własna drużyna zwycięża. Fakt, że Niemcy kupują polskie flagi nie jest niczym dziwnym. To jest kwestia kim się czuje osoba w danym momencie. Ktoś może identyfikować się z Polską, bo tu się urodził i wychował, a jeżeli drużyna odnosi sukcesy to tym bardziej jest z niej dumny. Państwo przykłada wielką uwagę do sportu. Staje się on elementem politycznym. Jeżeli dany kraj odnosi sukcesy w tej dziedzinie wzrasta szacunek do państwa, a sportowcy często są nagradzani przez głowy państwa lub dużo łatwiej uzyskują obywatelstwo.
Autor artykułu: Magdalena Pilor