Skup pod lupÄ…


Do mediów trafiły przecieki na temat raportu Najwyższej Izby Kontroli w sprawie interwencyjnego skupu zbóż w roku 2001. Wynika z nich, że doszło wówczas do naruszenia prawa.
- Å»adnych szczegółów podać nie mogÄ™, do zakoÅ„czenia kontroli jej ustalenia sÄ… tajemnicÄ…. MogÄ™ jedynie potwierdzić, że stwierdziliÅ›my poważne nieprawidÅ‚owoÅ›ci, o których poinformowaliÅ›my już wicepremiera JarosÅ‚awa Kalinowskiego i ministra sprawiedliwoÅ›ci Grzegorza Kurczuka. MyÅ›limy o zawiadomieniu prokuratury – mówiÅ‚a MaÅ‚gorzata Pomianowska z biura prasowego NIK (teraz informacje te zbada nowy minister rolnictwa Adam TaÅ„ski).
Z przecieków wynika, że głównym negatywnym bohaterem afery zbożowej mają być Polskie Zakłady Zbożowe w Brzegu, które od 2000 roku należą do posła PSL Zbigniewa Komorowskiego.
PrzestÄ™pczy proceder miaÅ‚by polegać na wykorzystaniu ukÅ‚adów politycznych do zgarniÄ™cia jak najwiÄ™kszej kwoty z tytuÅ‚u udziaÅ‚u w skupie interwencyjnym prowadzonym przez AgencjÄ™ Rynku Rolnego. “Superexpress” zasugerowaÅ‚, że Pezetzety wygraÅ‚y przetargi na skup interwencyjny w znaczÄ…cy sposób zawyżajÄ…c ilość posiadanych przez siebie magazynów. W rzeczywistoÅ›ci zaÅ› zleciÅ‚y skup innym spółkom, a same nieźle zarabiaÅ‚y na poÅ›rednictwie.

Prezes PZZ Kazimierz Śliwkiewicz zapowiedział już, że odwoła się od ustaleń NIK, a prasowe zarzuty nazwał pomówieniem. Przypomniał też, że to nie sami politycy prosili Pezetzety o jak największy udział w skupie interwencyjnym.

Interpretację taką potwierdza Agencja Ryku Rolnego. Dyrektor katowickiego oddziału ARR Janusz Nowacki i wicedyrektor oddziału wrocławskiego Jacek Sołtys są zaskoczeni zarzutami pod adresem Pezetzetów. Przypominają zgodnie, że w roku 2001 cena pszenicy w skupie interwencyjnym była tak wysoka, że nie było firm chętnych do podpisania umowy z Agencją. I to właśnie PZZ w Brzegu uratowały sytuację, decydując się na skupienie znaczącej części pszenicy. Były do tego zresztą usilnie namawiane przez władze wojewódzkie, które obawiały się protestów rolników.

Dodajmy, że takie protesty miały miejsce wcześniej, zanim Pezetzety kupił Komorowski. W roku 1999 zadłużona firma nie mogła dostać kredytu skupowego i nie była w stanie uruchomić skupu. W efekcie przed elewatorami ustawiały się kilometrowe kolejki wściekłych rolników. Ówczesny wojewoda Adam Pęzioł poprosił o pomoc ministra rolnictwa Artura Balazsa, skończyło się na tym, że magazyny Pezetzetów wynajęła spółka z Warszawy i to ona kupowała pszenicę.
Podobny mechanizm zastosowano w roku 2001 – tam, gdzie wÅ‚aÅ›ciciel elewatora nie miaÅ‚ zdolnoÅ›ci kredytowych, tam wkraczaÅ‚y Pezetzety.

- To prawda, że roku 2001 na naszym terenie Pezetzety kupowaÅ‚y zboże w swoich i cudzych elewatorach. Ale, o ile nam wiadomo, wszystko odbyÅ‚o siÄ™ wtedy zgodnie z prawem. Tak naprawdÄ™ Pezetzety spadÅ‚y nam wtedy z nieba, bo inne podmioty byÅ‚y na skraju bankructwa i nie mogÅ‚y dostać kredytów skupowych – mówi wicedyrektor SoÅ‚tys.
Według dyrektora Nowackiego z katowickiego oddziału ARR, w Opolskiem Pezetzety nie musiały się uciekać do takiej kooperacji z innymi podmiotami, bo miały dość własnych magazynów.

Fachowcy od skupu mówią więc, że żadnej afery nie ma.
- OczywiÅ›cie z ostatecznymi komentarzami musimy poczekać do chwili, aż poznamy caÅ‚y raport NIK – komentuje sprawÄ™ wicedyrektor SoÅ‚tys.

Autor artykułu: Marek Ostrowski

Tags: , ,

Comments are closed.